Żelazny obłok


ŻELAZNY OBŁOK (IRON CLOUD)

For English click here.

Projekt filmowy w fazie produkcji. Czas: około 30 minut. Zdjęcia w czerwcu 2013. Film jest na etapie montażu.

Zapraszamy na stronę z najnowszymi wiadomościami o filmie: facebook.com/ironcloudshort

 

Logline:

Dwaj bracia płacą wysoką cenę za ucieczkę z autorytarnie rządzonej ojczyzny do sąsiedniego, wolnego i zaawansowanego technologicznie państwa. Czy stanie się ono ich nowym domem czy śmiertelną pułapką?

 

Skrócony synopsis:

W bliżej nieokreślonej przyszłości, we wschodnim państwie, rządzonym autorytarnie przez skorumpowaną klasę dygnitarzy, żyje dwóch braci. Po przesłuchaniu i pobiciu Młodego oraz zdemolowaniu mieszkania Starszego sytuacja robi się napięta. W ostatnim momencie Młodemu udaje się zorganizować ucieczkę do sąsiedniego, mocno zaawansowanego technologicznie, bogatego i wolnego kraju. W podróż w jedną stronę wyrusza razem ze starszym bratem, jego żoną i córką. Rodzinie udaje się uniknąć wojska i przedrzeć przez zamkniętą granicę. Sprawy mocno komplikują się podczas wędrówki przez pas buforowy, kiedy imigranci znajdują się już niemal u wymarzonego celu. Technokratyczny “zachód” przywita ich z otwartymi ramionami i zapewni im schronienie, ale niezupełnie w taki sposób, jakiego się spodziewali.

 

Wstępna eksplikacja:

“Żelazny obłok” to dramat w konwencji science-fiction opowiadający historię braci, którzy uciekają z totalitarnej ojczyzny z nadzieją na lepsze, pozbawione nieustannego strachu o jutro, życie. Szybko okaże się, że ich nowy dom, z pozoru idealne miejsce do życia, okaże się tylko kolejną odsłoną więzienia, jakie ludzie budują sobie nawzajem.

Co było inspiracją do takiego tematu?

Inspiracją do tematu filmu była problematyka inżynierii społecznej prowadzącej do eliminacji zła i biedy, poruszana przez najlepszych pisarzy science fiction - między innymi Philipa Dicka, ale przede wszystkim przez Stanisława Lema. Czy fizyczna eliminacja przemocy, która staje się możliwa dzięki zaawansowanej nanotechnologii, wiedzie do stworzenia raju na ziemi? A może do świata-więzienia, który niewiele będzie różnić się od totalitarnych państw krępowanych przez narzuconą z góry, absurdalną ideę? Czy brak możliwości wyrządzenia krzywdy nie oznacza również braku kary, żalu i pokuty, przez co nasze wewnętrzne zło zostaje na zawsze zamknięte w środku nas? Jak skrajny dobrobyt i bezpieczeństwo wpłynie na postrzeganie śmierci i bólu - czy staną się pojęciami abstrakcyjnymi? Czy dobro, do którego dążymy, nie blaknie zupełnie w obliczu braku kontrastu z nieistniejącym już złem? A może zło i tak znajdzie drogę, żeby się pojawić w naszym świecie, przekształci się, zmutuje w inną postać i wleje się do niego ukradkiem przez jakąś szczelinę? Wreszcie - czy stworzenie autonomicznej technologii, która uniemożliwi człowiekowi naruszanie pewnych norm moralnych nie jest tożsame ze stworzeniem syntetycznego “boga” - nowego prawa natury, z którym nie da się porozumieć i negocjować? Wiele z tych pytań przemycanych jest w akcji filmu i w sposób nienachalny zadawanych widzowi. Film nie udziela jednoznacznych odpowiedzi, nie moralizuje. Zostawia pole do interpretacji.

Pretekstem dla takiego tematu było również nieustające wrażenie autora tekstu, że jesteśmy świadkami czasów wielkich zmian, upadania dawnego porządku i wartości a wielkie tragedie przeszłości wkrótce mogą się powtórzyć w naszym, pozornie cywilizowanym zakątku świata. Człowiek zdaje się nieustannie stać na krawędzi przyzwoitości i tylko cienka linia dzieli go od tego, by urządzić innym piekło.

Zagadnienia praw jednostki do posiadania broni palnej - ryzyko, jakie za nimi idzie, ale i ograniczenia wolności wynikające z ich braku (i z innych powodów związanych z ogólnie rozumianym bezpieczeństwem) to w kontekście ostatnich światowych wydarzeń i tragedii temat bardzo współczesny. Autor porusza go w scenariuszu. Staje również w kontrze do komiksowego ujęcia tematu zemsty, która w “Żelaznym obłoku” nie przynosi ukojenia.

Dlaczego science-fiction?

Znaczące walory artystyczne filmu leżą w oryginalności jego formy na tle współczesnego, polskiego kina, które rzadko obecnie sięga po zabiegi wykraczające poza konwencję realizmu. Odstępstwa od tej normy czerpiące z tzw. realizmu magicznego czy wprowadzające elementy fantastyki naukowej postrzegane są jako śmiałe, odważne działania. Zadaniem i celem twórców “Żelaznego obłoku” jest takie zagranie formą by stworzyć wiarygodny świat opowieści nie ryzykując otarcia się o niezamierzoną groteskę.

Jak to osiągnąć? Dobre kino science-fiction nie jest pokazem efektów specjalnych ani kunsztu charakteryzatorów. Jest opowieścią o spotkaniu człowieka z nieznanym - pretekstem do sprawdzenia zachowań ludzkich w wyjątkowych okolicznościach i szukania uniwersalnych prawd w rezultatach takiej sytuacji. Cała reszta to tylko rama - kostium.

Świat “Żelaznego obłoku” nie będzie ubrany w kostium typowy dla fantastyki. Mógłby on tylko rodzić śmieszność, która, o ile w komedii byłaby ciekawa, w dramacie jest naturalnie elementem niepożądanym. “Kostium” ten w przypadku produkcji bez gigantycznego budżetu jest również niemal murowanym przyczynkiem do wpisania się w nurt kiepskiego filmu gatunkowego. Zamiast tego, idąc tropem Tarkowskiego, twórcy pokażą wewnętrzny kosmos bohaterów. Planują oni poruszyć kwestie psychologiczne, społeczne, etyczne, związane z istnieniem czynnika powstrzymującego agresję i stworzyć tym pole do popisu dla kunsztu aktorów. Kameralnie, bez silenia się na wielkie efekty specjalne i znane twarze - czyli elementy, które wydają się być zmorą współczesnego kina fantastyczno-naukowego, jednak z zachowaniem atrakcyjnych, plastycznych zdjęć i wartką akcją, która zainteresuje wszystkich widzów. By zrealizować taki plan nie potrzeba wielkich pieniędzy - wystarczy z rozmysłem pokazać fragmenty naszego świata, a efekt obcości budować, jak Jean Luc Godard - przez umieszczenie w nim obcych elementów: rekwizytów czy zachowań.

Wszystkie elementy “Żelaznego obłoku” składają się na odważną, artystyczną wizję, która stawia ponadczasowe pytania, nawiązując jednocześnie do problemów współczesności.

Jakie są nasze cele oprócz opowiedzenia dobrej historii?

Chcemy:
- zyskać międzynarodową  publiczność festiwalową;
- spróbować przywrócić gatunek science-fiction polskiemu filmowi;
- podnieść rangę filmu niezależnego w Polsce i pokazać, że da się ciekawie tworzyć poza głównym nurtem.

 

O reżyserze i producencie:

Reżyser:

Nazywam się Nikodem Wojciechowski. Urodziłem się w 1984 roku. Mieszkam i pracuję w Krakowie. Jestem niezależnym twórcą filmowym. Piszę, reżyseruję, montuję, zajmuję się też efektami wizualnymi.

Demo reżyserskie.

Ważniejsze filmy:

‘Daj popatrzeć!’ (2009) - 0:29’
‘Rola’ (2010) - 0:17’
‘Równonoc’ (2011) - 0:10’
‘Krawędź ziemi’ (2012) - 0:16’ - więcej o filmie na stronie: lunatico.pl/edge

Inne działania:

Realizowałem również wizualizacje do spektakli teatralnych i czytania dramatów dla Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Krakowie, Teatru KTO, grupy KOME, animacje dla scenografii scen muzycznych (Kraków, Opole), filmy promocyjne i reklamy. Pracowałem z aktorami krakowskich teatrów (Bagatela, Ludowy, KTO, PWST), dziećmi i amatorami z teatralnych grup seniorów.

Festiwale i nagrody:

KILOFF 2012 - ‘Krawędź ziemi’ - I NAGRODA oraz NAGRODA PUBLICZNOŚCI
ŻUBROFFKA 2012 - ‘Krawędź ziemi’ - II NAGRODA
GOFFR 2012 - ‘Krawędź ziemi’ - I NAGRODA oraz NAGRODA PUBLICZNOŚCI
FFN NAKRECENI BEŁCHATOW 2012 - ‘Krawędź ziemi’ - I WYRÓŻNIENIE
SPAM 2012 - ‘Krawędź ziemi’ - WYRÓŻNIENIE (t.j. druga nagroda) W GŁOSOWANIU PUBLICZNOŚCI
UK FILM FESTIVAL LONDON - ‘Krawędź ziemi’ - WYRÓŻNIENIE
ŁAPA 2011 - ‘Równonoc’ - WYRÓŻNIENIE
ŁAPA 2009 - ‘Daj popatrzeć!’ - II NAGRODA

Oprócz tego moje filmy były pokazywane w ramach różnych festiwali i przeglądów, np.:

INTERNATIONAL FILM FESTIVAL OF CINEMATIC ARTS - Los Angeles,
ODDALENIA - Dublin,
SUPER SHORTS - Londyn (nominacja do nagrody za najlepszą muzykę),
UNICA - Szwajcaria (reprezentacja Polski),
POLENMARKT - Greifswald,
Najnowsze Kino Polskie CINEMAHRAD,
OPOLSKIE LAMY,
EFEMKA,
OKFA,
FILMOWE ZWIERCIADŁA,
SOLANIN,
PABIANKA,
KAMERALNE LATO,
FILMOWA GÓRA,
FRAPA,
OFF JAK GORACO,
MULTIMEDIA HAPPY END,
OGIEŃ W GŁOWIE.

Producent:

Producentem filmu jest Inicjatywa Twórczych Projektów (ITP) - fundacja związana blisko z Wydziałem Radia i Telewizji w Katowicach. Kierownikiem produkcji jest Jędrzej Górnikowski.

Koproducenci:

Lunatico.
lunatico.pl
facebook.com/LunaticoFilm

Lunatico to marka, szyld, pod którym tworzy grupa filmowców niezależnych. Nasz trzon jest stały, ale pełen skład już płynny i dopasowany do potrzeb danej chwili. To nam daje swobodę i elastyczność w działaniach artystycznych. Nie krępuje nas stała hierarchia stanowisk ani oficjalne deklaracje programowe. Nasze przedsięwzięcia spajają jednak wspólne mianowniki. Jednym z nich jest przede wszystkim pełne troski podejście do fabuły filmowej - historii, którą chcemy opowiedzieć widzowi. By ją uwiarygodnić dążymy też do atrakcyjnej (ale spójnej z fabułą) formy wizualnej. Przez kilka lat działalności wypracowaliśmy możliwości formowania zespołu, który jest w stanie podjąć się produkcji krótkich i koprodukcji dłuższych filmów. Wobec siebie jesteśmy bezkompromisowi i stawiamy na ciągły rozwój - dzięki temu każdy nowy film jest lepszy od poprzedniego. Naszą największą nagrodą są widzowie na festiwalach filmowych i ich ciepłe słowa.

 

Aktualności:

Zbiórka funduszy zakończyła się sukcesem. Dziękujemy! Obecnie pracujemy nad montażem filmu, jednocześnie przygotowując nagrody dla wpłacających. Film prawdopodobnie ujrzy światło dzienne na początku 2014 roku.

 

kontakt: Nikodem Wojciechowski  email: nikodem.wojciechowski(at)gmail.com
Kraków  2013